poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Geneza upadku cz.2

Tekst ten jest skromnym uzupełnieniem mojej analizy przyczyn sukcesy PiS w wyborach z roku 2015. 

Na sam początek pragnę zauważyć, że wygrana Jarosława Kaczyńskiego nie miała jednej przyczyny. Odpowiednio zgrało się tutaj kilka mechanizmów, które to opisałem w poprzednim tekście. Również w pewien sposób szczęście sprzyjało Prawu i Sprawiedliwości.

PiS odrobiło lekcje, i nie tylko, że wykorzystało zaniedbania ostatnich 25 lat, ale także wykorzystało społeczny wkurw na ostatnie lata rządów Platformy Obywatelskiej. Warto również dodać, że w środowisku lewicowym - a przynajmniej jego części, panuje przekonanie, że to  obiecanki socjalne - w tym program socjalny 500 plus, odpowiadają głównie za wygraną. Kiedyś zgadzałem się z tą tezą. Dzisiaj uważam, że jest ona wątpliwa.

Przede wszystkim nie wszyscy wyborcy PiS to ludzie biedni. Wśród wyborców  tej partii w 2015 roku, byli także ludzie, którzy radzili sobie całkiem dobrze. Oczywiście przedwyborcze socjalne obiecanki miały duży wpływ na wynik wyborów, jednak nie ma podstaw, aby twierdzić, że to one zdecydowały o wygranej. Program 500 plus na przykład jest tym, co betonuje obecnie władze Prawa i Sparwiedliwośći, bo ludzie dostali konkretne pieniądze do ręki.

PiSowi pomogło działanie polegające na byciu w opozycji totalnej. Partia ta podczepiała się pod każdy bunt wymierzony przeciw PO. I tak PiS wspierał rodziców, którzy nie chcieli puszczać 6 latków do szkoły. Zdecydowanie protestował przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego a także sprzeciwiał się przyjmowaniu uchodźców, grając na polskiej islamofobicznej nucie. 

Czy jednak mogło być inaczej?  Czy była możliwość zablokowania PiS w 2015 roku? Moim zdaniem odpowiedź może być tylko jedna: nie było takiej możliwości. Gdyby nawet partia Razem nie wystartowała w wyborach, a Zjednoczona Lewica dostałby się do Sejmu, to Prawo i Sprawiedliwość bez problemu zawiązałoby koalicje z Kukiz'15. A sam niedoświadczony Paweł Kukiz zbiegiem czasu pewnie zostałby wyrolowany, a posłów przejąłby PiS.

Po drugie od 2012 roku popełniono zbyt dużo błędów, których już w 2015 - czy nawet jeszcze w 2014 - nie dałoby się już naprawić. Dodatkowo sprawę pogarszał skręt w prawo polskiego społeczeństwa, który jest poniekąd wynikiem słabej edukacji i prawicowej narracji po 1989 roku. To wszystko musiało skończyć się klęską.

Pytanie tylko: co dalej?
To już osobny temat...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Feminizm urojony?

Mówiąc o ewolucji mamy często na myśli w pierwszej kolejności ewolucję biologiczną i Karola Darwina. Ewolucji podlega także jednak nasze sp...