piątek, 23 marca 2018

Dziwny przypadek Mariana

Marian Kowalski spory rozgłos zyskał dzięki swojej wypowiedzi na temat teorii ewolucji. Jest to człowiek, który ma bardzo duże zdolności oratorskie. Marian Kowalski potrafi przemawiać. Mówi prosto, upraszcza rzeczywistość, i jest bardzo przekonujący. Jego słowa skierowane są głównie do prostych ludzi, których bez wątpienia ten lubelski prawicowo-narodowo polityk potrafi przekonać.

Warto tutaj wspomnieć, że jest to osoba z bardzo mizernym wykształceniem, bowiem ma on jedynie wykształcenie ''średnie niepełne''. Tak, dobrze przeczytaliście - były kandydat na urząd Prezydenta RP z 2015 roku, nie ma nawet matury! 

Obecnie Marian Kowalski, razem z nawiedzonym pastorem Pawłem Chojeckim, od poniedziałku do piątku, występuje w programach lubelskiej stacji internetowej Idź Pod Prąd. Widać ewidentnie, że Kowalski jest pod bardzo silnym wpływem poglądów pastora Chojeckiego. I to także prawdopodobnie Chojeckiemu należy przypisać wtłoczenie do głowy Mariana Kowalskiego głupot na temat teorii ewolucji. 

Jakiś czas temu, w trakcie jednego z programów Idź Pod Prąd, Marian Kowalski wypowiedział się na temat zmarłego w 2015 roku Władysława Bartoszewskiego. Nazwał go między innymi ''spierdolonym dziaduniem'' i durniem. Te skandaliczne słowa przeszły bez większego echa. Ja jednak uważam, że warto się przy nich na chwilę zatrzymać. Bartoszewski był wybitnym politykiem, odpowiedzialnym między innymi za poprawę stosunków polsko-niemieckich, które uległy częściowemu zniszczeniu po rządach PiSu w latach 2005-2007. Wielokrotnie wypowiadał się negatywnie na temat zachowań Polaków w czasie II Wojny Światowej. I między innymi za te swoje wypowiedzi Bartoszewski został znienawidzony przez prawicę.

Słowa Mariana Kowalskiego na temat Władysława Bartoszewskiego są skandaliczne. Ten polityczny celebryta, który dużo krzyczy, któremu tak łatwo przychodzi obrażanie innych, nie ma żadnych hamulców.

To smutne, że w Polsce tacy ludzie mają swoich wiernych fanów i odbiorców. Ale jak to mówi pewne powiedzenie: każda potwora znajdzie swojego amatora.

Polska mitologia

Przez środowiska prawicowe za bohatera narodowego uważany jest niejaki Roman Dmowski. Nawet były już dziś Prezydent Bronisław Komorowski, podczas swojego marszu "Razem dla Niepodległej" 11 listopada 2012 roku, złożył kwiaty pod pomnikiem tego człowieka. Wystarczy jednak zacytować kilka jego złotych myśli, by podważyć sens czczenia go jako bohatera narodowego W eseju pod tytułem ''Hitleryzm jako ruch narodowy'' z 1932 roku, Dmowski tak oto pisał: ''Hitlerowcy rozumieją, że chcąc zorganizować Niemcy na podstawach narodowych, muszą zniszczyć pozycję Żydów i ich wpływ na społeczeństwo niemieckie''. Ciekawe są też jego poglądy na temat włoskiego faszyzmu. W 1925 roku pisał: ''Gdybyśmy byli podobni do dzisiejszych Włoch, gdybyśmy mieli taką organizację jak faszyzm, gdybyśmy wreszcie mieli Mussoliniego, największego niewątpliwie człowieka w dzisiejszej Europie, niczego więcej nie byłoby nam potrzeba''. Oczywiście w Polsce od lat środowisko inteligenckie związane z prawicą próbują odkręcać i przerabiać myśli Romana Dmowskiego.

Nie możemy również zapomnieć o popogromach Żydów w czasie II Wojny Światowej, które zresztą do dziś są negowane przez tzw. ''prawdziwych Polaków''. Pogrom w Jedwabnem nie był bynajmniej jedynym. Do pogromów Żydów dochodziło między innymi w: Wąsoszu, Szczuczynie, Goniądzu oraz w Rajgrodzie, a po wojnie między innymi w Kielcach.

Nieprawdą jest też, że Żydów mordowała tylko pijana tłuszcza pod wpływem nagłych emocji Bywało również, że mordowała inteligencja. Tak było między innymi w Wąsoszu, gdzie Żydów zabijali niektórzy członkowie Stronnictwa Narodowego oraz inni prominentni mieszkańcy. W Wąsoszu według świadków odcinano palce z pierścionkami, rozbijano dziecięce głowy o ściany, wybijano złote zęby, wyrywano Żydom języki. Natomiast w Rajgrodzie, jednym z ważnych autorów antyżydowskich zajść był miejscowy nauczyciel, który w przerwach  – dla psychicznego relaksu – prowadził inteligenckie konwersacje z miejscowym proboszczem

Relacje naocznych świadków zbrodni zebrał w swojej książce ''Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów'' Mirosław Tryczyk. Jeden ze świadków – Żyd Manachem F, tak oto opisywał pogrom w Radziłowie: ''Śpiewy i dzikie okrzyki pijanych krwią bandytów zagłuszały przeraźliwe jęki i okrzyki bólu smażonych żywcem niewinnych ludzi. Te dzikie bestie nie miały jeszcze dość, byli jeszcze spragnieni krwi i dlatego powstało u nich hasło „wybić do jednego”. Wtedy rozpoczęła się nagonka na Żydów w całej okolicy. (…) Z powodu braku amunicji zwierzęta te rozbijały dzieciom główki kułakami lub roztrzaskiwały główki dziecięce o mur. Gwałcili swe ofiary przed zabójstwem, nożami obcinali części ciał u żyjących jeszcze ludzi. Po pożarze weszli do stodoły i wyrywali złote zęby z ust spalonych ofiar. (…) Na trzeci dzień przyjechali Niemcy, którzy zwrócili się do swoich pupilków, mówiąc im, że sobie za dużo pozwolili. Niemcy wyrwali też z rąk bestii kilka żywych ofiar. Można sobie wyobrazić, jak wyglądały te bestialskie mordy, że nawet Niemcy, ci arcykaci, poczuli wstręt i obrzydzenie.'' (Źródło: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, s. 259–260.)  

Polska tak jak wiele innych państw, ma również ciemne karty w swojej historii. Ale zamiast się z nimi rozliczyć, zamiata się je pod dywan. II Wojna Światowa jest również przedstawiana przez prawicowych ideologów jak romantyczna przygoda, gdzie grupka partyzantów biega po lesie i strzela do wroga – ot taka męska przygoda. Nie ma tam refleksji, wyciągnięcia wniosków. Jest za to narodowa mitologia. Jednak nie ma się co dziwić – to Polska właśnie. 

Przy pisaniu tekstu korzystałem z:

Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów.

Ateizm czy Bóg?

Rozmowa ateisty z teistą na temat Boga jest raczej bez sensu. Jako ateista nie lubię takich dyskusji, bo zazwyczaj do niczego dobrego one nie prowadzą. Ktoś kto wierzy, ten po prostu wierzy, i żaden racjonalny argument nie przekona takiej osoby do zmiany swojego stanowiska. Z drugiej strony, nie lubię nawracać, i nie lubię, gdy ktoś stara się to robić w stosunku do mnie. Mimo tego spoglądam z pewną sympatią na Richarda Dawkinsa, który chyba jednak taką potrzebę nawracania ma.

Na podstawie moich własnych obserwacji niektórych debat ateistów z teistami, ci drudzy mają skłonność do stosowania różnych prymitywnych chwytów erystycznych, manipulacji, a czasem również po prostu perfidnych kłamstw. Ale co zrobić, gdy próbuje się ratować sprawę, której właściwie uratować się nie da?

W dzisiejszy czasach, gdy już wiemy tyle o otaczającym nas świecie, doprawdy trudno jest być nadal osobą wierzącą. Właściwie można zauważyć proces dostosowywania się religii do nowych czasów i odkryć naukowych. Ewolucja biologiczna? No właściwie jest faktem, ale tak naprawdę to Bóg za nią stoi. Ewolucja wszechświata, wielki wybuch? Wszystko się zgadza, ale za wielkim wybuchem to stoi Bóg! I tak można wymieniać bez końca.

Jest jeszcze jeden ''argument'' stosowany przez teistów. Ten argument określam  jako mistrzowski, bowiem osoby, które go stosują, są mistrzami ignorancji. Argument ten brzmi mniej więcej tak: "jeśli Boga nie ma, wszystko wolno". Tylko cholera, jak to jest, że na Ziemi, na której zdecydowana większość ludzi wierzy w takiego czy innego Boga/Bogów, jest tyle zła, niesprawiedliwości i ludzkiej krzywdy? W samej Polsce około 90 procent społeczeństwa to ponoć katolicy. Gdyby wziąć taki argument na poważnie, to bynajmniej zakłady karne powinny świecić pustkami…

Bycie dobrym człowiekiem, moralnym czy niemoralnym, nie zależy od tego, czy wierzy się w Boga czy nie. Można być moralnym ateistą i niemoralnym wierzącym ale i złym ateistą i dobrym wierzącym. Jednak religia może prowadzić do zła. Przekonały się o tym ''czarownice'' palone regularnie drzewiej w Europie na stosach, ofiary wojen religijnych. Przekonują się o tym obecnie nieszczęśnicy, którzy giną codziennie w wyniku religijnego fanatyzmu na świecie.

Religie dają proste odpowiedzi na trudne pytania. Ludziom niestety bardzo trudno jest zaakceptować to, że jesteśmy wytworem przypadku. Gdyby nie wielka katastrofa z końca kredy, to prawdopodobne na Ziemi nadal panowałyby dinozaury a ssaki tak bardzo nigdy by się nie rozwinęły. Kiedy na przykład patrzymy na jakiś żywy organizm, czasem trudno jest się oprzeć koncepcji, że miał on swojego projektanta. Orzeł jest dobrze przystosowany do aktywnego lotu a gepard do szybkiego biegu. Wszystko wydaje się być idealnie wymyślone i zaprojektowane. Jednak to tylko złudzenie. To jedynie wynik milionów lat ewolucji i nieustającej walki o przetrwanie w brutalnym świecie. Jeśli ktoś chce zobaczyć prawdziwy poligon ewolucji, ten niech wybierze się na safari do Afryki.

Ateizm humanistyczny pozwala docenić życie tu i teraz. My ateiści dobrze wiemy, że nie ma żadnego życia po śmierci, a jedyne co mamy, to tylko te kilkadziesiąt lat tutaj, które warto jak najlepiej wykorzystać. Taka postawa uczy szacunku dla życia. Inaczej jest jednak w przypadku wielu religii, w których w imię urojonego życia wiecznego nie szanuje się życia tu i teraz, a często i odbiera się je brutalnie innym.

wtorek, 14 listopada 2017

Knury

Kolejny marsz polskich patriotów za nami. Hasłem przewodnim tegorocznego Marszu Niepodległości w Warszawie było hasło: "My chcemy Boga".

Piękne hasło prawda? Takie bardzo polskie i takie bardzo, bardzooo patriotyczne - w końcu: "Bóg, honor, ojczyzna (i wolny ryneczek)"

Tylko co, jeśli ktoś jest ateistą na przykład? A przepraszam! Ktoś taki nie jest prawdziwym Polakiem. Tak samo jak nie jest nim lewak, pedał czy Żyd. To takie proste... Prawdziwy Polak to tylko biały heteroseksualny katolik o poglądach prawicowych rzecz jasna; bo tylko prawicowcy są prawdziwymi patriotami. 

Piękne były również banery na tegorocznym marszu patriotów. Najlepszy był ten z napisem: "Biała Europa braterskich narodów". Przecież czarny to może być tylko asfalt na drodze... To znowu jest takie proste... Oczywiście podczas marszu najprawdziwszych Polaków oberwało się również muzułmanom i uchodźcom. Ale to już jakoś mnie nie dziwi. W końcu ciapate chcą wprowadzić prawo szariatu na tej ukochanej polskiej ziemi. Śnięty Jan Paweł II na pewno by na to nie pozwolił. 

To ciekawe, że w kraju, który w XX wieku był ofiarą faszyzmu (nazizm był jedynie jego niemiecką odmianą), ideologia faszystowska jest dzisiaj tak popularna. To jest całkiem niezły chichot historii. 

Patriotyzm serwowany przez narodowców to nienawiść do wszystkiego co inne. Ci wszyscy pseudo patrioci to dzieci bardzo katolickiej III RP z religią w szkole. Są oni produktem nacjonalistycznej propagandy prawicowo - katolskiej, która zdominowała przestrzeń publiczną po '89 roku. Prawda jest też taka, że często ludziom słabym, którzy nie mają zbyt wiele życiowych osiągnięć, pozostaje jedynie duma z własnej przynależności narodowej. Smutne to trochę....

piątek, 3 listopada 2017

Wybitny uczony Pan Marian Kowalski

Wybitny polski biolog - amator, Pan Marian Kowalski z Lublina, podczas swojego wykładu w Ottawie w Kanadzie, wypowiedział się na temat teorii ewolucji. Powoływał się przy tym na "chłopski rozum". Jak podaje między innymi Rzeczpospolita i Wprost, Pan Marian podczas spotkania miał powiedzieć między innymi: 

 ''Jest fajna (teoria ewolucji - przyp. autora), ale to tylko teoria.(...)Nie wiem, jakim trzeba być durniem, żeby na równi postawić pomysł, że życie zostało tchnięte z poglądem, że jaszczurka, która „x” razy spadła, w końcu wyprodukowała skrzydła. Gdyby to była prawda, to ludzie by mieli dwie wątroby, bo alkohol wynaleźli dawno temu.(...)Teoria ewolucji nie jest możliwa, ponieważ na świecie nadal żyją stonogi, które są starsze od dinozaurów, a dinozaury, które były najbardziej rozwinięte wyginęły. To stonoga powinna dawno zginąć, bo jest niepotrzebna, mała i brzydka.'' 

Wybitny pan biolog - amator nie godzi się również na to, aby „lewacka ideologia” narzucała ludziom pogląd, iż ci pochodzą od małp (źródło). Pan Marian jest reprezentantem polskiej narodowej prawicy. To także były kandydat na Prezydenta RP z 2015 roku. Jest również byłym kulturystą. To dosyć komiczna postać, używająca bardzo barwnego i nacechowanego agresją języka. Jego wypowiedź na temat ewolucji kompletnie mnie nie dziwi. W kręgach prawicowych teoria ta jest już od dawna atakowana. Znanym jej przeciwnikiem jest między innymi prof. Maciej Giertych, ojciec Romana, autor książki "Ewolucja, dewolucja, nauka". Biolog ewolucyjny dr. Szymon Drobniak określił publikację Giertycha jako "pseudonaukowy sabotaż". 

Ewolucja bilogiczna jest naukowym faktem, a osoby, które ją podważają są po prostu ignorantami. W dzisiejszych czasach mamy niestety do czynienia z nawrotem ciemnoty. Naszemu wybitnemu biologowi - amatorowi, Panu Marianowi proponuję zorganizować debatę z Richardem Dawkinsem - ojj działoby się! Niech cały świat zobaczy, jakiego to wybitnego biologa - amatora Polska swoim swojskim cycem wykarmiła!

wtorek, 31 października 2017

Życie i fale radiowe

Spotkałem się kiedyś ze stwierdzeniem, że gdyby w kosmosie istniało życie inne niż ziemskie, bylibyśmy bombardowani falami radiowymi wygenerowanymi przez obcych. Postaram się krótko uzasadnić, dlaczego uważam, że jest to założenie błędne.

Na początek zadam jednak pewne pytanie: czy na planecie, na której istnieje życie, musi w końcu pojawić się inteligentna forma życia, zdolna do stworzenia zaawansowanej technologii? Moim zdaniem nie musi. Nie ma żadnych racjonalnych podstaw, aby twierdzić, że jest inaczej.

Około 201 milionów lat temu, pod koniec triasu, wyewoluowały zwierzęta, które zawładnęły ziemią na następne 135 milionów lat. Były to dinozaury. Przez cały okres ich panowania, nie wyewoluowała z nich żadna inteligentna forma życia, zdolna do wytworzenia zaawansowanej technologii. Dostosowywały się w różny sposób do środowiska, stawiały jednak bardziej na cechy fizyczne niż inteligencję (aczkolwiek nie były głupie!) Gdyby nie zwykły przypadek 66 milionów lat temu – uderzenie w Ziemię ogromnej asteroidy, prawdopodobnie do dziś dinozaury dominowałyby. Jest mało prawdopodobne, aby wówczas do dnia dzisiejszego, powstała inteligentna forma życia na naszej planecie (skoro dinozaury nie zrobiły tego przez wiele milionów lat, jest wątpliwe, by zrobiły to przez kolejne 66 milionów lat) To oznacza, że gdyby nie pojedyncze i przypadkowe wydarzenie, na Ziemi nie wyewoluowaliby ludzie - istoty inteligentne, zdolne do stworzenia zaawansowanej technologii.

Mimo, że od wyginięcia dinozaurów i zapoczątkowania tym samym ery ssaków minęły już dziesiątki milionów lat, ludzie pojawili się dopiero 200 tyś. lat temu, a pierwsze cywilizacje liczą sobie kilka tysięcy lat, zaś rozwój nowoczesnej nauki to góra 250 lat. Nasi przodkowie wielokrotnie byli wystawiani na ciężkie próby. Kataklizmy naturalne, drapieżniki. Było wiele okazji do naszego unicestwienia, zanim stworzyliśmy naszą zaawansowaną technologię – np. erupcja wulkanu Toba 74 tyś. lat temu.

Droga do pojawienia się inteligentnych istot na naszej planecie była kręta i wiele było tutaj sprzyjających zbiegów okoliczności. Istoty, których wysoka inteligencja umożliwia zaawansowany rozwój technologiczny, mogą być więc czymś rzadkim, a kosmos może tętnić życiem, ale nie tym inteligentnym. To tłumaczyłoby, dlaczego nie odbieramy sygnałów od obcych.

sobota, 28 października 2017

Bliżej prawdy

Ateizm, agnostycyzm czy może teizm? Który z tych poglądów jest bliższy prawdy? Ludzie od wieków szukają odpowiedzi na pewne podstawowe pytania. Jak powstała rzeczywistość (lub kto ją stworzył?)? Dlaczego w ogóle powstała? To są fundamentalne pytania, nad którymi myślę, że zastanawiał się kiedyś każdy rozumny homo sapiens.

Chociaż uważam się za ateistę, wciąż jestem w pewnym sensie poszukującym. Koncepcja Boga implikuje dla mnie zbyt wiele dodatkowych problemów. Jeśli Bóg istnieje, to kto go stworzył?  Bóg - byt zdolny do kreacji, musiałby być jeszcze bardziej złożony od swego dzieła. Super złożony byt, który istnieje od zawsze? - to jest bez sensu. Pamiętajmy jednak, że dopóki nie mamy odpowiedzi, każda, nawet najgłupsza teoria, wciąż jest w grze.

Dosyć rozsądnym rozwiązaniem wydaje się agnostycyzm. Agnostycy są w samym środku sporu na linii ateizm - teizm. Uważam jednak, że mylą się oni, twierdząc, że odpowiedź na pytanie, czy Bóg istnieje, czy nie, jest niemożliwa do uzyskania. Im więcej i dogłębniej człowiek będzie rzetelnie badał naturę rzeczywistości, tym bliżej będziemy odpowiedzi. Jeśli zrozumiemy mechanizm, który stworzył nasz wszechświat, żadna koncepcja jakiegokolwiek Boga nie będzie już miała racji bytu. Pamiętajmy że Bóg jest w odwrocie już od dawna. Ogromny cios zadał mu Karol Darwin wydając swoje dzieło "O powstaniu gatunków".

Najbliższy mi pogląd to ateizm. Jednak niektórym radykalnym ateistom zazdroszczę tej 100 procentowej pewności, że Boga nie ma. Żałujże że nie została mi ona dana. Richard Dawkins w swojej książce "Bóg Urojony"(2006) przedstawił koncepcję siedmiostopniowej skali prawdopodobieństwa:

1.100% - Mocni teiści, którzy mają pełne przeświadczenie, że Bóg istnieje. Jak pisał Carl Gustav Jung - Nie "wierzę", ale wiem.
2. Około 99% - Wierzący bardzo mocno. De facto teiści kierujący się przekonaniem "nie jestem do końca pewien, ale mocno wierzę w Boga i żyję zgodnie z tą wiarą".
3. Ponad 50% - Wierzący słabiej. Technicznie to agnostycy, ale przychylają się do idei Boga.
4. 50% - Agnostycy w pełni - jest dla nich równie prawdopodobne to, że Bóg istnieje jak i to, że nie istnieje.
5. Poniżej 50% - Przychylający się do ateizmu "nie wiem czy Bóg istnieje, ale skłaniam się ku myśli, że jednak nie".
6. Około 1% - Bardzo niskie prawdopodobieństwo, bliskie zeru. To de facto ateiści "nie mogę wiedzieć na pewno, ale koncepcja Boga jest dla mnie wysoce nieprawdopodobna i żyję z przeświadczeniem, że jest fałszywa".
7. 0% - Mocni ateiści, którzy z pełnym przekonaniem twierdza, że Bóg nie istnieje.

Dawkins stwierdził, że w skali tej lokuje się na pozycji 6,9. Ja ustawiłbym siebie na pozycji 6,5. Blisko mi do pozycji nr.7, ale jest ona dla mnie zbyt radykalna.

Pomijając już, która strona ma rację, bez wątpienia, samo zadanie pytania i poszukiwania, przybliżają nas do poznania prawdy.

Dziwny przypadek Mariana

Marian Kowalski spory rozgłos zyskał dzięki swojej wypowiedzi na temat teorii ewolucji.  Jest to człowiek, który ma bardzo duże zdolności o...